Dziś blog wspiera:

środa, 6 kwietnia 2016

Szydło i wieszak, czyli strachy na Lachy

Znajomi i rodzina mnie pytają, czemu nie zabieram jakiegoś zdecydowanego głosu w bieżącej dyskusji pro/antyaborcyjnej. Otóż uważam, że nie ma żadnego takiego tematu, a uczestnicy dyskusji dali się wkręcić PiSowskim manipulatorom.

0006560
PiSowi bardzo zależy na stworzeniu wrażenia, że Polska jest normalnym krajem, że trwa tu jakiś dyskurs polityczny, rząd to, a opozycja tamto, że to, co się dzieje, to jakaś walka partii, frakcji, może i gorące spory, ale przecież w ramach procesu demokratycznego, politycznego, światopoglądowego.
Ot, przed chwilą liderzy partii politycznych „wypracowywali kompromis” na spotkaniu zainicjowanym przez pana Kaczyńskiego, a teraz z kolei trwa dyskusja światopoglądowa w sprawie aborcji i antykoncepcji, a może za dwa tygodnie będzie kolejna w sprawie eutanazji albo związków partnerskich.
To jest bardzo sprytne, ale to tylko realizacja scenariusza napisanego przez PiS, żeby odwrócić uwagę od tego, co się naprawdę dzieje.
A dzieje się to, że łamie się prawo, w tym także Konstytucję, konkretnymi działaniami i konkretnymi zaniechaniami rządu. Państwo, które na powierzchni wygląda na może rozwibrowaną i skłóconą, ale demokrację, pod powierzchnią przygotowuje się do totalitarnego, faszystowskiego skoku.
Rządzący rzucają nam temat w rodzaju aborcji, żeby skierować tor codziennej dyskusji z łamania prawa i faszyzacji życia na spory ideolo swoich pięciorzędnych funkcjonariuszy, jakichś kolesi z jakichś zapomnianych fundacji „prolajf”, z aktywistami opozycji. Jak się Katarzyna Lubnauer cały ranek spiera z Lisickim w Otrujce o aborcję, to nie zadaje pytań, po co PiS chce stworzyć 20-tysięczne oddziały bojówek z kiboli wyklętych i wyposażyć ich w broń maszynową. Jak dyskusja zajmująca pół kraju toczy się wokół tego, czy pani Lubnauer powiedziała czy nie powiedziała właśnie, że ona by pozwoliła na aborcję pięciomiesięcznego płodu, to nie dyskutuje się o usłużnych działaniach rządu PiS wobec Rosji na rynku energii. Ktoś widział gdzieś jakąś dyskusję o świeżym uwaleniu przez PiS projektu ustawy metropolitalnej, kluczowej dla 2 mln warszawiaków, 1 mln trójmiaściań i 4 mln mieszkańców konurbacji śląskiej? Nie, bo aborcja.
A jeszcze wyraziści politycy opozycji stają się przy okazji zakładnikami tego tematu. No bo co taka Lubnauer ma powiedzieć sympatykom i sympatyczkom, poczekajcie, sprawa aborcji jest nadmuchana, teraz terzeba gadać o konstytucji? Przecież ją zakrzyczą, ona już MUSI o tej aborcji, podobnie jak Marcelina Zawisza z Razem czy Okła-Drewnowicz z PO. Dzięki temu mały pisowski makiaweli może chichotać za kulisami, udało się, od tygodnia aborcja to temat nr 1, Timmermans przyjeżdża do Polski, a tu protesty w sprawie aborcji, nikt nie gada o żadnym Trybunale.
Prawo do aborcji i nowoczesnej antykoncepcji jest bardzo ważne, ale przecież wiadomo, że nie da się go w żaden sensowny sposób w żadnym rozsądnym czasie zmienić, poza tym trzeba by wprowadzić kontrole na granicach, czy przypadkiem Polki nie przywożą sobie z wczasów w torbach ellaOne, prezerwatyw, patentexów, mercilonów i czego tam jeszcze. I kontroli w drugą stronę, by sprawdzić, co wywożą w brzuchu na Słowację, do Czech, Niemiec, na Litwę. Tego nie da się zrobić, a przecież podziemie aborcyjne, które w Polsce już istnieje i wykonuje te 100-200 tys. lewych skrobanek co roku, też nie zniknie. Ktoś słyszał o jakimś nalocie na gabinet ginekologiczny ostatnio? A przecież w samej Warszawie takich zabiegów wykonuje się po 50 dziennie, w tych wszystkich fajnych tajnych gabinecikach w prywatnych domkach Wilanowa, Targówka, Grochowa, Zacisza.
Ja nie twierdzę, że tak, jak jest, jest fajnie, bo nie jest, żyjemy w dwulicowej rzeczywistości, ale mamy ją nie dzięki obecnemu rządowi PiS, a dzięki tym wszystkim bucom, którzy rządzili do teraz i palcem w bucie nie kiwnęli, żeby to zmienić, tak, też z PiS, ale też z SLD, PO, AWS i innych. Ja po porstu nie wierzę, że ktoś z PiS na serio chciałby sobie wywołać kolejny fron walki ideolo w Polsce, z kolejnymi demonstracjami na 20 czy 50 tys. wkurwionych ludzi. Sądzę, że to po prostu zagrywka mająca przykryć faszystowskie zagrania z Trybunałem Konstytucyjnym, katastrofę personalną w rządzie, porażki w polityce zagranicznej. Bo co możemy zrobić, jak Waszczykowski się skompromitował, Ziobro się skompromitował, Duda się ośmiesza na arenie międzynarodowej, Szyszko to dramat wizerunkowy, ŚDM to będzie za chwilę światowy blamaż, etc.? Spróbujmy zmienić temat dyskusji. No, a aborcja nadaje się idealnie, zawsze wyciągana jest, od 15 czy 20 lat, w takich samych okolicznościach.
Więc, moje drogie i moi drodzy, ja chętnie pójdę na manifę, rzucę jajkiem, przypnę stosowną wstążkę, ale nie dziwcie się, że nie daję się ponieść emocjom - to tylko zagrywki piarowskie pisowców, na które jestem już za stara, za czujna.