Dziś blog wspiera:

wtorek, 29 marca 2016

Nieukodetektor (1): Strzał w kolano

Język polski to piękne narzędzie do analiz socjologicznych: możesz z jego użyciem określić wiek, pochodzenie społeczne i geograficzne, przekonania religijne, orientację seksualną czy polityczną. Do legendy przechodzą już takie terminy, jak "prawicowa interpunkcja" czy "język świętojebliwy" zwany glempieniem - od razu wiesz, z kim masz do czynienia, kiedy widzisz, że ktoś stawia spację przed kropką, wsadza wszędzie po trzy wykrzykniki, albo używa słowa "ubogacić".


Dziś jednak będzie o terminie, który idzie w poprzek przekonań politycznych (choć prawica ma tu wyraźną nadreprezentację swoich nieuków), czyli o strzale w kolano.

Białe kołnierzyki

Strzał w kolano ma szczególnie dużo fanów wśród nieuków z kręgów byznesu i biurowej klasy średniej (to fascynujący temat, swoją drogą, jak im się wydaje, że mają jakieś wykształcenie).
"Zadbana przestrzeń zarosła obecnie krzakami, służy za miejsce, gdzie mieszkańcy Starówki mogą wyprowadzać psy. Wiadomo, do czego to prowadzi. Ktoś więc wreszcie powinien zdecydować, co zrobić z budynkiem. Jak widać prywatni przedsiębiorcy nie są zainteresowani jego nabyciem. Urzędnicy strzelili sobie w kolano, wyrzucając nas z budynku." (tu nieukiem jest niejaka Magda Hamera, więcej na http://bit.ly/1LXlngT). 
Zrzut_ekranu_20160329_o_18.46.07Bloger biznesowy Paweł Grądzki swoje nieuctwo uwzniośla tytułem: "VAT w imporcie - czyli jak strzelić sobie w kolano" (kto i w co sobie strzela, ciekawi mogą sprawdzić na http://bit.ly/1USVNw4).

Tymczasem "Artur Transportowiec" ma garść dobrych rad pt. "Jak przewoźnik może sobie strzelić w kolano?". Artur radzi na http://bit.ly/1pYvGHL, jak się w biznesie wyróżnić, jak budować PR i co to są strategie marketingowe w branży transportowej. Nie wiem, czy jest profesjonalny w tych swoich radach, wiem jednak, że wzorców językowych nie należy od niego czerpać.

Bliżej mi nieznana Marta Kowalczys na stronie http://bit.ly/1qeFQDX znęca się nad Orange, które jakoby sobie strzeliło w kolano niezręcznie postawionym pytaniem. Marta Kowalczys oczywiście wie, co powinno, a co nie powinno Orange, ale strzał w kolano uważa za właściwy.

Autor bloga "windykacje egzekucje rozrachunki finanse" w ogólnie niechlujnym tekście upstrzonym ortografami pisze, że RPP "strzela sobie w stopę", twórczo łącząc bełkot myślowy z prawacką interpunkcją i takąż ideolo (http://bit.ly/1UA1O0Z).

Strzał w kolano czy w stopę?

Tymczasem jest to potworek językowy wymyślony przez nieuków, którym coś tam się wydaje, że słyszeli, że gdzieś, w jakimś kościele dzwonią. Nieuk ma to do siebie, że z upodobaniem stosuje wyrażenia i zwroty, których zastosowania, sensu, a czasem i pisowni nie zna, ale wydają mu się na tyle sexy, że ma przymus ich użycia. To wszyscy ci, którzy nie potrafią odróżnić "bynajmniej" i "przynajmniej", "tak że" od "także", a "ci" w znaczeniu "oni" od "Ci" w znaczeniu "Tobie".

W języku, hm, nazwijmy go tak, amerykańskim, gdzieś od połowy XIX w. upowszechniło się sformułowanie "shoot yourself in the foot", czyli "postrzelić się w stopę". Się, samego siebie, z własnej broni. Ten idiom wziął się z obserwacji: mężczyźni nosili otwarcie broń przy pasie, najczęściej w otwartych kaburach, z lufami skierowanymi w dół. Wszyscy widzieliśmy te filmy kowbojskie, prawda? W razie potrzeby wyjmowało się broń i strzelało do wroga. Trzeba było wyjątkowego łamagi, żeby sięgając do kabury po broń od razu złapać za język spustowy rewolweru i oddać strzał przed wyjęciem broni - wtedy zwykle trafiało się w swoją własną stopę. Termin ten zaczął więc oznaczać kogoś, kto jest niezdarny, niezręczny i sam sobie wyrządza krzywdę, próbując wykonać jakąś akcję przeciw komuś innemu. Na przykład: Waszczu strzelił sobie w stopę, występując o opinię Komisji Weneckiej.

Zrozumiałe, prawda? Idiom amerykański o strzelaniu sobie w stopę jest w słownikach, np. w Cambridge Dictionary of American Idioms.

I teraz strzał w kolano. Otóż nie ma żadnego idiomu o "strzale w kolano". Nie bardzo można się samemu postrzelić w kolano w ramach jakiejś przypadkowej, błędnej akcji. Strzał w kolano to bardzo bolesna forma mafijnych porachunków, zemsty, kończąca się zwykle trwałym okaleczeniem. Nikt przypadkiem sobie takiej krzywdy nie wyrządza, więc używanie strzału w kolano w znaczeniu strzału w stopę jest dowodem nieuctwa.

(Mała dygresja: otóż wśród młodocianych gangsterów w USA w latach 80. i 90. pojawiła się prawdziwa epidemia odstrzelonych wacków, bo młodzieńcy ci z jakichś tylko sobie znanych powodów swoje pukawki wkładali za pasek spodni z przodu, i wyjmując je, lub tylko demonstrując co jakiś czas musieli sobie odstrzeliwać to i owo przypadkiem. Moda na noszenie broni za paskiem z przodu chyba jednak zanika, bo coraz więcej pojawia się informacji w rodzaju "man shot himself in the butt", co sugeruje, że teraz noszą broń z tyłu.)

Strzał prawaka

Zrzut_ekranu_20160329_o_19.32.33Szczególnymi miłośnikami strzelania w kolano są przedstawiciele prawactwa, od tych szeregowych nieuków, po nieuków na stanowiskach. Tu kluczowym przykładem nieuka jest minister Macierewicz (który o strzelaniu powinien, jako minister wojny, co nieco wiedzieć). Powiedział on na przykład nieukom z niezależna.pl, którzy go nie poprawili: "(...) Jeszcze kilka takich komentarzy i większość Polaków będzie odrzucało wersję o pancernej brzozie, którą lansuje Miller i rząd Donalda Tuska. W związku z tym musi prezydent zdawać sobie sprawę, że strzelił sobie w kolano - specjalnie dla portalu niezalezna.pl poseł PiS Antoni Macierewicz komentuje wywiad jaki prezydent Bronisław Komorowski udzielił tygodnikowi "Wprost".(...)" (Zródło: http://bit.ly/1MyZSCW)

Inny prominentny przykład: enfant terrible polskiej sceny politycznej (choć enfant to chyba przesada), pan Michalkiewicz: "Rząd strzelił sobie w kolano", pisze ten specyficzny, choć doświadczony publicysta na http://bit.ly/1LXq7D4. Miłośnicy politycznego kurwinizmu zresztą często odwołują się do tego terminu, np. Konrad Rękas w Myśli Polskiej przywołuje to określenie aż trzykrotnie, np. pisząc "Niby to logiczne – już wcześniej Ruch Narodowy za głównego wroga uważał nie brukselską biurokrację, tylko Korwina. Nie mniej napadając na JKM Kowal i Kurski strzelają sobie w kolano." 

(Proszę mi nie kazać poddawać analizie logicznej zawartość cytowanych tekstów, bo to ponad moje siły, ja tylko inwentaryzuję te kolana).

Piotr Spyra, prawak z PO ze Śląska sczyszczony przez partię ze stanowiska wicewojewody za działania antyautonomiczne, atakuje Ruch Autonomii Śląska oczywiście kolanem: "(...) Po wczorajszym „śląskim” występie w Strasburgu, deklaracje inicjatorów zmiany ustawy o mniejszościach narodowych, że ma to być „ubogacenie polskości”, które jest zgodne z polską racją stanu – wydają się czczą gadaniną. RAŚ sam strzelił sobie w kolano i jeszcze chyba to do niego nie dotarło. (...)", a myśl tę, jakżeby inaczej, lansuje portal wpolityce.pl (http://bit.ly/22Ls3Ge) (który, co zabawne, nazywa go wojewodą śląskim).

Wszyscy na kolana

Prawacy, dominując wyraźnie w dziedzinie walenia się w kolano, nie mają oczywiście monopolu na nieuctwo. Kolanistą jest np. pan Tomasz Rożek z "Gościa Niedzielnego", który analizuje strzelanie sobie w kolana przez Rosję: "Rosja może na wiele sposobów odpowiedzieć na (śmiechu warte) sankcje Zachodu. Najbardziej narzuca się to, że zakręci kurek z gazem. To jednak bardzo mało prawdopodobne, bo sprzedaż gazu i ropy jest głównym źródłem dochodu Rosji. Moskwa wybrała inny rodzaj odwetu. I strzeliła sobie w kolano. (...)" w "Strzał w kolano" (http://gosc.pl/doc/2020959.Strzal-w-kolano).

Wyobraźnię kolanistyczną ma też niejaki "Obserwator", publikujący zabawny tekst "Jak PiS na własne życzenie strzelił sobie w kolano wśród emerytów..." na http://bit.ly/1SumgNc. Strzał w kolano wśród emerytów to już pewna amputacja. 

Barbara Sowa, dziennikarka "Dziennika - Gazety Prawnej", z troską pisze o kolanach Kurskiego: "Kurski "słitfocią" na Majdanie strzelił sobie w kolano (http://bit.ly/1TgQ02d). Andrzej Celiński w wywiadzie dla Polska The Times pochyla się nad SLD: "Prawda dla ludzi uczciwych jest w tej sprawie akurat oczywista. Jeżeli SLD chce się podpisywać pod Kiszczakiem, to niech to robi. To jest po prostu strzał w kolano." (http://bit.ly/1pIcrkN). Według Dziennika Polskiego (http://bit.ly/1ok2bhF) w kolano sobie strzela koncern Apple.

I tak dalej, i tak dalej.

"Strzał w kolano" ma jednak jedną pozytywną cechę. Jest otóż czymś w rodzaju polonistycznego odczynu Wassermanna, pozwalającego na wykrycie organicznego nieuctwa. Kalką językową wynikłą z bezmyślności, chęci zabłyśnięcia, popisania się powiedzonkiem niezrozumiałym, gdzieś zasłyszanym.
Dla tych, którzy dobrnęli do tego miejsca, przygotowałam ilustrację straszliwą: postrzał w stopę w wykonaniu mojego syna, shotgunem dwulufowym. Jakbyście chcieli wiedzieć, jak wygląda prawdziwy shot in the foot, to proszę bardzo. Miłego oglądania!